Buty Paraboot
Paraboot to francuska rodzinna manufaktura, która szyje buty od 1908 roku. W świecie, w którym większość marek dawno przeniosła produkcję i zleca komponenty na zewnątrz, Paraboot pozostał wierny dwóm zasadom: buty powstają we własnych warsztatach, a gumowe podeszwy marka produkuje samodzielnie — jako jedna z nielicznych firm obuwniczych na świecie. Efektem jest obuwie o charakterze, którego nie da się podrobić: eleganckie na tyle, by pasowało do marynarki, i solidne na tyle, by nie bać się deszczu.
Buty Paraboot to francuskie obuwie premium szyte od 1908 roku w rodzinnej manufakturze. Znakiem rozpoznawczym marki jest rant norweski — podwójny, widoczny szew łączący cholewkę z podeszwą, który zapewnia wyjątkową trwałość i wysoką odporność na wilgoć — oraz własne gumowe podeszwy. W naszej ofercie znajdą Państwo m.in. derby Michael i Chambord, trzewiki Avoriaz i Bergerac oraz loafersy Reims.
Rant norweski — dlaczego to ma znaczenie
W klasycznej konstrukcji ramowej szew biegnie dyskretnie przy krawędzi podeszwy. Rant norweski idzie o krok dalej: brzeg cholewki wywija się na zewnątrz i przeszywa z rantem oraz podeszwą, tworząc charakterystyczny, widoczny podwójny szew wokół buta. Takie połączenie ma dwie praktyczne zalety. Po pierwsze, jest wyjątkowo mocne — but znosi lata intensywnego noszenia i można go wielokrotnie oddawać do renowacji z wymianą podeszwy. Po drugie, utrudnia wodzie wnikanie do wnętrza, dlatego buty z rantem norweskim od zawsze ceniono wszędzie tam, gdzie pogoda nie rozpieszcza. To konstrukcja wymagająca więcej pracy i materiału niż zwykłe klejenie czy pojedynczy szew — i właśnie dlatego tak rzadko spotykana. U Paraboot jest standardem, a wyrazisty szew stał się wręcz podpisem marki: nadaje butom nieco masywniejszą, pewną siebie sylwetkę, dzięki której rozpoznają je Państwo z daleka.
Własne podeszwy gumowe
Drugim filarem marki są podeszwy. Niemal wszyscy producenci klasycznego obuwia kupują je od zewnętrznych dostawców — Paraboot od dziesięcioleci wytwarza własne podeszwy z gumy i montuje je we własnych butach. Dzięki temu podeszwa nie jest dodatkiem do buta, lecz jego integralną częścią: dopasowana do fasonu, odpowiednio amortyzująca i przyczepna na mokrej nawierzchni, a przy tym trwała. To rzadki w branży poziom kontroli nad całym produktem — od cholewki po bieżnik — i jeden z powodów, dla których para Paraboot tak dobrze znosi codzienne, całoroczne noszenie po mieście.
Modele Paraboot w naszej ofercie
Michael to najbardziej rozpoznawalny fason marki — derby z charakterystycznym, ręcznie szytym fartuchem na przodzie, osadzone na gumowej podeszwie Paraboot. W naszej kolekcji dostępne w głębokiej czerni oraz w brązowym wykończeniu lisse café. To but, który łączy swobodę mokasyna z solidnością trzewika — nosi się go równie dobrze z wełnianymi spodniami, jak i z dżinsami.
Chambord i Clusaz to derby o spokojniejszej, klasycznej linii — dyskretniejszy wybór do biura i na co dzień, w brązie i czerni. Jeśli szukają Państwo jednej pary Paraboot do możliwie wielu zestawów, to naturalny punkt startu.
Avoriaz i Bergerac to skórzane trzewiki na chłodniejsze miesiące — wyższa cholewka i rant norweski czynią z nich pewny wybór na jesienną słotę i miejską zimę. Dostępne w czerni oraz w głębokim burgundzie ecorce, który z czasem nabiera pięknej patyny.
Reims i Coraux to loafersy — wsuwane modele na cieplejszą część roku, które dzięki solidnej podeszwie zachowują charakter marki: to wciąż buty na całe dnie chodzenia, nie tylko na wieczorne wyjścia.
Jak nosić buty Paraboot
Paraboot najlepiej czuje się w stylizacjach, które nie udają niczego na siłę. Derby Michael i Chambord współgrają z flanelowymi spodniami, sztruksem, dżinsem i tweedową marynarką — to kwintesencja francuskiego podejścia do elegancji, w którym solidny but jest atutem, a nie ustępstwem. Trzewiki Avoriaz i Bergerac naturalnie uzupełniają jesienno-zimową garderobę: płaszcz wełniany, gruby golf, kurtka przeciwdeszczowa. Masywniejsza podeszwa sprawia, że buty te lepiej wyglądają przy nogawce o nieco szerszej linii niż przy mocno zwężanej. Do klasycznego garnituru wybraliby Państwo raczej gładkie oksfordy — Paraboot to obuwie na wszystkie pozostałe dni, których w roku jest przecież najwięcej.
Pielęgnacja butów Paraboot
Skóra licowa, z której powstają cholewki, potrzebuje prostej rutyny: szczotka na kurz, krem odżywczy co kilka tygodni, pasta dla ochrony i połysku, a w sezonie deszczowym impregnat. Widoczny szew rantu norweskiego warto przy okazji oczyścić szczotką z zabrudzeń. Polecamy do tego francuskie kosmetyki Saphir — naturalne uzupełnienie butów tej klasy. Między noszeniami przydadzą się prawidła, a po przemoczeniu — cierpliwe suszenie z dala od źródeł ciepła. Tak utrzymana para Paraboot zniesie wiele sezonów, a gdy podeszwa w końcu się zużyje, konstrukcja pozwala ją wymienić i zacząć od nowa.
Zobacz także: Derby męskie · Trzewiki męskie · Loafersy męskie · Pielęgnacja obuwia